Rejs młodzieży z jezior na morze


11 sierpnia powróciła z rejsu grupa młodzieży z Leszna i okolic. Rejs został zorganizowany przez Harcerski Klub Wodny "Kubryk" w Lesznie. Na czterech 6-cio osobowych jachtach (Sasanka 660 Super Nowa) Zodiak, Turkus, Opal i Koral leszczyńska młodzież wyruszyła ze Szczecina Dąbia. Dalej trasa rejsu przebiegała przez Jezioro Dąbie, Rzekę Odrę i Zalew Szczeciński aż do Morza Bałtyckiego. Dzięki temu cała flotylla mogła opłynąć wyspę Wolin dookoła, bo powrót z Bałtyku odbywał się przez Dziwnów i Wolin.

Wrażeń było wiele, bo kiedy w Lesznie padały deszcze to my żeglowaliśmy w słońcu i wietrze. Pierwotnie plan zakładał odwiedzenie niemieckich portów nad zalewem, lecz formalności i kierunek wiatru zmusiły organizatorów do zmiany trasy.

Uczestnicy rejsu pod okiem doświadczonych instruktorów żeglarskich i harcerskich mogli poznać tajniki żeglowania po różnych akwenach, odwiedzili porty różnej wielkości i o różnym charakterze (np. zespół portowy Szczecin-Świnoujście, niewielka Trzebież i Wolin, czy turystyczny Dziwnów), praktykowali locję (opis dróg wodnych) oraz doświadczyli wiatru o sile do 7 stopni w skali Beaufort'a. Zaskoczeniem było też odkrycie całkiem dziewiczych terenów na wyspach w pobliży szczecińskiej stoczni.

W rejsie uczestniczyli członkowie HKW "Kubryk" i ich przyjaciele w wieku od 10 lat do 18 lat, w części już z patentami, a w części "żółtodzioby", którzy właśnie rozpoczęli swoją żeglarską przygodę. Cieszy fakt, że mimo początkowo silnego wiatru, a co się z tym wiąże zafalowania Roztoki Odrzańskiej i Zalewu Szczecińskiego, a także jeszcze rozhuśtanego Bałtyku i mimo dolegliwości, które niektórym dokuczały, załogi zdały egzamin. To już prawie "wilki morskie", no może "wilczki". Naprawdę dobra szkoła charakteru.

dh hm. Dariusz Schubert